W Bezmiarach Nocy

by Mornië Utúlië

/
1.
05:44
2.
07:30
3.
4.
06:49

credits

released January 7, 2017

tags

license

all rights reserved

about

Mornië Utúlië Rzeszow, Poland

contact / help

Contact Mornië Utúlië

Streaming and
Download help

Redeem code

Track Name: Czy Wiesz
Czy widzisz te dłonie
Co razem ze śniegiem topnieją
Czy widzisz ten umysł
Co jak wiosenne roztopy odchodzi
Czy widzisz to ciało
Co gnije jak kolory tęczy
Czy wiesz, że ja
Chciałbym już iść?

To ja
Od bogów danina
Ukochany
Ja

Czy widzisz to serce
Co jak meteor spada
Nim świata sięgnie - spłonie
Nim świat go dojrzy - gaśnie
Czy widzisz już zachód
Mojego cierpienia
Czy oni podadzą mi klucze do Nieba?
Nie! bo ich dla mnie nie ma!

Pogrążonym jest w udręce
Strach wypełnia pustki
Nawróca na właściwą drogę
Teraz widzę lepiej
Niewielu dostrzega horror
Nic nie warty

Horror, horror, horror!
Track Name: Obietnica
My wielcy, lecz straceni
Wśród mroków skryci
Grobową ciszą mówimy
Zimowym szlakiem idziemy

Lecz w bezmiarach nocy
Płonie ukryty ogień
Prowadzi...
Przez chłodne krainy
Spokojne, mgliste
Cieniem zakryte

Tam my przed Słońcem skryci
Otuleni agonią resztek nadziei
W ognie piekielne bezmyślnie rzuceni
Zamierając powoli - idziemy

Gdy jęk ciszę przerywa
Przeradza się w tysiące burz
W bezmiarach nocy wojna
Księżyc wstaje i płonie

Obietnicą burzy byliśmy
Gdy w oddali wiał spokojny wiatr
Track Name: Ozdobą Mą Bywa Ogień
Z każdym ich słowem piekła me rosną
A w nocy świecą na niebie
Podobno ku memu sercu idące
Złocistą łuną szkaradne

Z każdym ich gestem radość ma słabnie
Lecz w nocy gaszę pragnienie
Ocieram czoła spocone
Słabnącym podaję dłonie

Tak znane! Jak końce świata
Tak piękne! Jak dzieła piekieł
Płynę wśród gwiazd tak żywych
Gasną za jednym gestem

By grozą przyodziać kwiaty
Napawać się ich spojrzeniem
By w ciemnym zaułku dojrzeli
Najjaśniejszy świata płomień!

Ozdobą mą bywa ogień.
Track Name: Powrót
Chciałbym zimową porą
Do domu swojego powrócić
Lecz jam nieczysty i martwy
Niegościnny, smołą odziany

Na szczytach ostrych gór
Biała mgła, biały śnieg
Czy to dom mój kochany
Nie! To blada poświata

W drogę więc, to Księżyc prowadzi
Przez srebrzysto skrzące świerki
Tak chciałbym zimową porą
Do domu swojego powrócić

Mój dom, serce me!
Ciepły gaj, jasne dnie!
Tutaj chłód, samotność, lęk
Biały mróz, biała śmierć!